Niezapłacona faktura nie stanowi powodu, żeby od razu iść do sądu. Jednak, kiedy kolejne rozmowy, telefony, maile i przypomnienia nie działają, to sprawa zaczyna coraz bardziej ciążyć na wynikach firmy. Kiedy mijają kolejne tygodnie i miesiące a dłużnik “nabrał wody w usta”, to co – jako przedsiębiorca – możesz jeszcze zrobić, żeby odzyskać swoje pieniądze? Windykacja sądowa nie musi okazać się ostatnią deską ratunku, tylko stanowić jeden z elementów zarządzania należnościami w firmie.
W tym artykule odpowiadamy na pytania:
- Co to jest windykacja sądowa?
- Kiedy działania sądowe mają sens?
- Jakie są etapy windykacyjnego postępowania sądowego?
- Ile firma zapłaci za windykacja na drodze sądowej?
- Jak wysokość długu kwalifikuje się na sąd?
- Kiedy należność zostanie zapłacona po wyroku?
- Jakie są koszty prowadzenia sprawy w sądzie?
Co to jest windykacja sądowa i kiedy się ją stosuje?
Windykacja sądowa oznacza skierowanie sprawy o niezapłacone należności do sądu. Najczęściej sprawę oddaje się na drogę sądową w sytuacji, kiedy próby porozumienia się z dłużnikiem i ugodowego rozwiązania sporu nie przyniosły efektów.
Zdarzają się przypadki spraw, kiedy od razu się idzie do sądu, pomijając windykację polubowną. Zwykle ma to miejsce wtedy, kiedy zbliża się termin przedawnienia faktury i nie ma czasu na inne formy windykacji.
W Polsce istnieją dwie możliwości skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego:
- EPU, czyli Elektroniczne Postępowanie Upominawcze – szybkie rozpoczęcie sprawy online.
- Sąd tradycyjny – kiedy sprawa wymaga pełnej procedury.
Obecnie windykacyjne postępowanie sądowe najczęściej zaczyna się od Elektronicznego Postępowania Upominawczego (EPU). To szybkie rozwiązanie, które bez zbędnych formalności i komplikacji pozwala złożyć pozew online. Jeśli dłużnik nie wniesie na czas sprzeciwu, to sąd nadaje wydanemu nakazowi zapłaty klauzulę wykonalności i sprawę można kierować do egzekucji komorniczej.
Natomiast w przypadku, kiedy pojawi się sprzeciw z drugiej strony, to sprawa może zostać skierowana do sądu tradycyjnego, gdzie odbywa się rozprawa na sali, z przesłuchaniem i dowodami oraz decyzją sędziego.
Dla mikro i małych firm, które nie mogą ciągle czekać na zapłatę, to konkretna droga do rozliczenia się kontrahentów z należnościami.

Kiedy należy iść do sądu, żeby odzyskać pieniądze z niezapłaconej faktury?
Trzeba pamiętać, że windykacja sądowa, czy to w rozliczeniach między podmiotami gospodarczymi, czy osobami fizycznymi, stanowi kolejny etap windykacji długu. Zwykle wcześniej następuje próba odzyskania należności za pomocą rozmowy, przypomnienia bądź wezwania. Ma to duży sens, ponieważ wiele spraw kończy się na tym etapie. Nie każda faktura od razu musi trafiać do sądu.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy:
- klient przestaje odbierać telefon,
- składa obietnice, których nie wypełnia,
- kolejne ustalone terminy płatności mijają bez wpłat zaległości,
- brak wpłaty zaczyna wpływać na płynność Twojej firmy.
Może to nie jest w porządku i stanowi niewłaściwe działanie ze strony kontrahentów, jednak taka jest rzeczywistość gospodarcza. Dane BIK wskazują, że przeważająca część firm w Polsce, bo aż 84% ma do czynienia z opóźnieniami w płatnościach, a co trzecia czeka ponad 60 dni na przelew[i].
Jak widać, kredytowanie swojej działalności poprzez niepłacenie na czas faktur stanowi codzienność, jednak tym bardziej nie należy się do niej przyzwyczajać. W pewnym momencie należy zakończyć etap rozmów i ugodowych prób odzyskania długu na rzecz konkretnych działań.

Kiedy windykacja sądowa ma sens?
- Kiedy windykacja polubowna nie przyniosła efektu.
- Gdy posiadasz komplet dokumentów potwierdzających dług (umowa, faktura, potwierdzenie wykonania usługi itp.).
- Kwota jest na tyle duża dla Twojej firmy, że nie możesz jej wliczyć w koszty i o niej zapomnieć.
- Firma dłużnika ciągle prowadzi działalność i faktycznie funkcjonuje na rynku.
„Ugoda to często najlepszy pierwszy krok w odzyskiwaniu należności. Windykacja polubowna zwykle jest szybka i tania. Jednak, jeśli druga strona wykorzystuje dobrą wolę wierzyciela, przeciąga terminy i składa kolejne obietnice bez pokrycia, sąd przestaje być tylko straszakiem. Staje się konkretnym narzędziem do odzyskania pieniędzy, które jasno pokazuje, że faktura to nie sugestia, tylko zobowiązanie.” – wyjaśnia Prezes zarządu firmy windykacyjnej Solventoir, Piotr Brzostowiecki.
Wbrew pozorom, dla przedsiębiorcy najtrudniejsze może okazać się nie złożenie pozwu, ale rozpoznanie momentu, w którym dalsze czekanie zaczyna szkodzić bardziej niż podjęcie decyzji.
Jak wyglądają poszczególne etapy windykacji sądowej?
Etap 1: EPU – elektroniczne postępowanie upominawcze
Najczęściej postępowanie sądowe zaczyna się od złożenia pozwu do EPU. Pozew składa się w systemie e-sądu. Co bardzo ułatwia i przyspiesza postępowanie. Jeśli sprawa jest prosta i zostały dostarczone dokumenty potwierdzające należność (faktura, umowa, protokół zdawczo-odbiorczy, potwierdzenie odbiory towaru itp.), to sąd wydaje nakaz zapłaty.
Wówczas firma dłużnika ma 14 dni na sprzeciw.
- Jeśli w tym czasie sprzeciw nie zostanie złożony, to nakaz się uprawomocnia.
- Występuje się wówczas o klauzulę wykonalności.
- Następnie sprawa trafia do komornika.
To najszybszy scenariusz. W wielu sprawach B2B właśnie tak wygląda windykacja należności sądowych.
Etap 2: Sprzeciw i sąd tradycyjny
W przypadku wniesienia sprzeciwu przez dłużnika kończy się postępowanie sądowe w EPU. Sprawa trafia do sądu właściwego w konkretnej miejscowości.
Zaczyna się standardowe postępowanie – pisma procesowe, rozprawa, dowody, świadkowie itd. Przygotowana wcześniej do EPU dokumentacja potwierdzającą należność bardzo się przydaje na tym etapie. To podstawa prowadzenia windykacji sądowej.
“Dla przedsiębiorcy decyzja o wejściu na drogę sądową powinna stanowić normalny element zarządzania należnościami. Jeżeli faktura nie została opłacona mimo rozmów, ponagleń i wezwań, to kolejnym logicznym krokiem będzie formalne dochodzenie roszczenia. W relacjach B2B to nie jest gest emocjonalny, tylko decyzja biznesowa. Tak jak planuje się przychody i wydatki, tak samo trzeba planować reakcję na brak zapłaty.” – o windykacyjnych standardach prowadzenia własnej firmy opowiada Piotr Brzostowiecki, prezes Solventoir sp. z o.o.
Po uzyskaniu prawomocnego wyroku uzyskuje się tytuł wykonawczy. A to oznacza możliwość egzekucji komorniczej poprzez zajęcia rachunków bankowych, wynagrodzenia, majątku ruchomego i nieruchomości.
Ile kosztuje windykacja sądowa i od czego zależą koszty?
“Ile zapłacę, jeśli pójdę ze sprawą niezapłaconej faktury do sądu?” – pytają zawsze przedsiębiorcy, którzy stracili cierpliwość do dłużnika. I zaraz potem dodają “Czy windykacja sądowa w ogóle się opłaca?”.
Koszty sądowe nie zależą od stawek firm windykacyjnych i są narzucone przez obowiązujące w Polsce przepisy.
Wysokość opłaty sądowej zależy od wartości przedmiotu sporu (WPS), czyli kwoty, której dochodzisz w pozwie.
Obecnie opłaty stałe w sprawach o zapłatę wynoszą m.in.:
- do 500 zł – 30 zł
- 500–1 500 zł – 100 zł
- 1 500–4 000 zł – 200 zł
- 4 000–7 500 zł – 400 zł
- 7 500–10 000 zł – 500 zł
- 10 000–15 000 zł – 750 zł
- 15 000–20 000 zł – 1 000 zł
- powyżej 20 000 zł – 5% wartości przedmiotu sporu (maksymalnie 200 000 zł)
To są opłaty, które wnosi powód przy składaniu pozwu w klasycznym postępowaniu. Jeżeli wygrasz sprawę, co do zasady koszty postępowania obciążają dłużnika.
Warto jednak wiedzieć, że jeżeli sprawa zaczyna się w EPU (elektronicznym postępowaniu upominawczym), to opłata wynosi 1/4 standardowej opłaty sądowej, czyli w praktyce około 1,25% wartości roszczenia.
Przykład:
- faktura na kwotę 20 000 zł,
- opłata w zwykłym postępowaniu: 1 000 zł,
- opłata w EPU: 250 zł.
Uwaga! W przypadku, kiedy dłużnik wniesie sprzeciw i sprawa trafi do sądu tradycyjnego, nie trzeba płacić po raz kolejny kosztów sądowych. Wystarczy dopłacić brakującą część opłaty do pełnych 5% WPS. EPU obniża więc koszt wejścia na drogę sądową, ale ostatecznie końcowy koszt się wyrównuje.
Do tego dochodzą ewentualne kwoty na pełnomocnika, czyli radcę prawnego lub adwokata, które zależą od stawki i stopnia skomplikowania sprawy.

Od jakiej kwoty długu firmowego opłaca się iść do sądu?
Jeden z najczęstszych dylematów, które rozstrzygamy z naszymi klientami jest odpowiedź na pytanie: “Od jakiej kwoty – 5 000, 10 000 a może 20 000 złotych ma sens windykacja sądowa?”. Kwestia dotyczy tego, czy przy zbyt małych kwotach WPS-u w ogóle warto kierować sprawę do sądu? To bardzo ważne pytanie.
Jako firma windykacyjna do sądu możemy iść nawet ze sprawami, które zaczynają się od 5000 zł brutto na fakturze. Jednak kwoty pomiędzy 5 a 10 tysięcy złotych stanowią stosunkowo niską kwotę należności. Standardem jest postępowanie sądowe przy sprawach dotyczących kwot długu przekraczających 10 tys. zł
Dlatego każdorazowo razem z klientami rozważamy sens takiego działania. Brane są pod uwagę wszystkie czynniki mogą mieć wpływ na ostateczny efekt, czyli odzyskanie całej kwoty długu. A należą do nich przede wszystkim:
- Kondycja finansowa dłużnika – czy firma działa, ma przychody i majątek, czy pojawiają się sygnały o problemach.
- Historia dotychczasowej współpracy – czy to jednorazowe opóźnienie czy standardowe zaległości w płatnościach.
- Pełna dokumentacja – umowa, faktura, potwierdzenie wykonania usługi lub odbioru towaru.
- Reakcja na windykację – czy dłużnik rozmawia i proponuje realną spłatę, czy unika kontaktu.
- Wysokość dodatkowych należności – odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych oraz rekompensata w wysokości 40, 70 lub 100 euro.
- Koszty postępowania sądowego i egzekucji – opłata sądowa, ewentualne koszty pełnomocnika, koszty komornicze.
- Czas trwania sprawy – czy klient jest gotowy na procedurę, która może potrwać kilka miesięcy.
- Ryzyko sprzeciwu w EPU – czy sprawa może trafić do sądu tradycyjnego.
- Skalę zadłużenia w innych firmach – czy nie będzie to jedna z wielu równoległych egzekucji.
- Znaczenie kwoty dla płynności firmy – dla jednej to drobna strata, dla innej realne zagrożenie.
Czy kosztem dla firmy może okazać się brak windykacji sądowej?
Podczas odzyskiwania należności od firm niepłacących za faktury najczęściej dochodzi do sytuacji przeciągania, opóźniania i odwlekania momentu płatności aż dłużnik staje się z różnych względów niewypłacalny. Dlatego odpowiedź na to pytanie jest jedna: Tak, brak działania i decyzji co do windykacji sądowej też stanowi określony biznesowy koszt prowadzenia firmy.
60% polskich firm nie uzyskuje zapłaty na czas od swoich kontrahentów[ii]. Co więcej, okres zalegania z płatnościami średnio wynosi nieco więcej niż 46 dni[iii], a dla części firm ten czas jeszcze się wydłuża, co przekłada się na ryzyko utraty stabilności finansowej.
Wraz z rosnącymi kwotami niezapłaconych należności obniża się zdolność firmy do funkcjonowania i rozwoju. Poza tym rośnie ryzyko, że część tych pieniędzy nigdy nie uda się odzyskać, bo z każdym miesiącem szansa na odzyskanie pieniędzy maleje. Po 3 miesiącach prawdopodobieństwo odzyskania długu wynosi 74%, po pół roku 58%, a po roku czasu już tylko 27%[iv].
Dlatego pytanie nie powinno brzmieć: „Ile kosztuje windykacja sądowa?”, tylko “Ile będzie kosztować dalsze czekanie na zapłacenie należności?”.
Czy wygrana w sądzie oznacza, że pieniądze wrócą na konto?
To zasadna i najbardziej interesująca przedsiębiorcę kwestia. “Czy jak wygrałem w sądzie sprawę o dług, to mam już pieniądze w kieszeni?”. Odpowiedź jest taka, że.., niekoniecznie. Trzeba jednak pamiętać, że bez wygranej sprawy w sądzie takie szanse maleją do zera.
Nakaz zapłaty lub wyrok, które wydają sądy, oznaczają formalne potwierdzenie, że należność istnieje i powinna zostać wpłacona na Twoje konto. Sam papier jednak nie spowoduje, że pieniądze w magiczny sposób znajdą się na koncie firmowym.
W celu dalszego postępowania wymagana jest klauzula wykonalności. Podpis sędziego wraz z pieczęcią zamieniają wyrok w tytuł wykonawczy. Dopiero kiedy jest tytuł wykonawczy można skierować sprawę do komornika.
Komornik, posiadając taki dokument, ma prawo zająć rachunki bankowe firmy dłużnika, jego ruchomości i nieruchomości.
Jeśli ta firma ciągle funkcjonuje, to egzekucja komornicza ma sens, bo po prostu jest z czego ściągać należność. Może się jednak okazać, że przedsiębiorstwo dłużnika ciągle działa, ale nie ma z czego ściągać długu. Kiedy na rachunkach firmy nie ma środków, a w kolejce ustawiają się inne firmy, którym dłużnik nie płacił, to pojawia się kłopot. Wówczas może się okazać, że nawet prawomocny wyrok nie rozwiązuje sprawy.
Dlatego tak ważny jest kompetentny i skuteczny komornik z doświadczeniem, który wie co i jak można zrobić, żeby odzyskać dług.
Sąd daje Ci prawo do działania. Sposób przeprowadzenia egzekucji komorniczej decyduje, czy pieniądze wrócą na konto.
Kto ponosi koszty windykacji sądowej?
Koszty prowadzenia sprawy w sądzie opłaca dłużnik. Po wygranej w sądzie, uzyskaniu tytułu wykonawczego, a następnie skutecznej egzekucji komorniczej dłużnik płaci znacznie więcej, niż gdyby zdecydował się to zrobić wcześniej, np. podczas windykacji polubownej. Poniżej przykłady windykacji prowadzone na drodze sądowej zakończone spłatą zadłużenia z dodatkowymi kosztami, które musiał ponieść dłużnik.
1. Dłużnik zapłacił 37% więcej po windykacji sądowej, bo nie chciał rozliczyć się polubownie
Do spółki Solventoir zgłosiła się firma zajmująca się obsługą konferencji i szkoleń. Dłużnik po zapłaceniu zaliczki za fakturę, nie uiścił – po realizacji usługi – pozostałej kwoty 12,5 tys. zł. Od terminu płatności minął prawie rok czasu.
Windykator należności podjął próby ugodowej spłaty, jednak pojawiły się trudności w kontakcie, ostatecznie mimo rozmowy z przedstawicielem firmy, windykacja polubowna nie przyniosła efektów. W związku z tym sprawa została skierowane do e-sądu EPU, który ostatecznie wydał nakaz zapłaty. Po wyroku sądowym dłużnik zapłacił całą kwotę zaległości wraz z kosztami sądowymi 17,2 tys. zł – bez konieczności egzekucji komorniczej. Nasz Klient odzyskał całą zaległość już w ciągu 1,5 miesiąca od rozpoczęcia działań – razem ze sprawą sądową. Gdyby dłużnik zapłacił na etapie polubownym oszczędziłby 37% dodatkowych kosztów, jakie musiał ponieść w związku z przekazaniem sprawy do sądu.
Kwota długu: 12 594 zł
Kwota po wyroku sądu: 17 260 zł
Dodatkowy koszt dłużnika: 4 666 zł
2. W sądzie dłużnik zapłacił ponad 20 tys. zł więcej
Dłużnik dokonywał zakupów wyrobów cukierniczych zalegał z płatnością na 113,4 tys. zł. 70 tys. zł udało się odzyskać dla Klienta poprzez działania polubowne. W związku z tym jednak, że dłużnik nie spełnił obietnic zawartych w ugodzie, sprawa została skierowana do sądu. Ostatecznie zamiast 113,4 tys. zł firma zalegająca z płatnościami musiała uiścić 133,8 tys. zł, co oznacza, że zapłaciła ponad 20 tys. zł więcej.
Kwota długu: 113 492 zł
Kwota po wyroku sądu: 133 816 zł
Dodatkowy koszt dłużnika: 20 324 zł
Czy naprawdę trzeba iść do sądu, żeby odzyskać pieniądze z faktury?
Dla wielu przedsiębiorców pójcie do sądu w sprawie niezapłaconej faktury stanowi ostateczność oraz koniec relacji z klientem dłużnikiem. Jednak windykacja sądowa to określone narzędzie i po prostu kolejny etap windykacji. Jeśli nie wystarczy rozmowa i ugoda z dłużnikiem, to widocznie potrzebne są inne metody nacisku, takie jak wyrok sądowy i komornik.
Każda zaległa faktura to pieniądze, które powinny pracować dla Twojej firmie, ale ich nie ma i zamiast zysku pojawił się problem. Jeżeli po przypomnieniach i wezwaniach nadal ich nie ma, warto rozważyć kolejny krok. Nie dlatego, że chcesz iść na wojnę z dłużnikiem, ale dlatego, że prowadzisz biznes i musisz o niego dbać.
Sąd nie zawsze daje gwarancję sukcesu, ale daje prawo do działania. A w sprawach o należności brak działania stanowi najdroższą decyzję.
Źródła:
[i] BIK. 2025. „84% firm w Polsce doświadcza opóźnień w płatnościach – czas odwrócić ten trend.” Dostęp 16 lutego 2026. https://media.bik.pl/informacje-prasowe/863321/84-firm-w-polsce-doswiadcza-opoznien-w-platnosciach-czas-odwrocic-ten-trend
[ii] Poland Insight. 2024. „Over 60% of Polish companies experience payment delays from contractors – new study.” Dostęp 16 lutego 2026. https://polandinsight.com/over-60-of-polish-companies-experience-payment-delays-from-contractors-new-study-24338/
[iii] Coface. 2024. „Poland Payment Survey 2024 – Shorter payment delays amid improving economy.” Dostęp 16 lutego 2026. https://www.coface.com/news-economy-and-insights/poland-payment-survey-2024-shorter-payment-delays-amid-improving-economy
[iv] Collection Agency Spain. 2023. „Debt collection success rates.” Dostęp 16 lutego 2026. https://www.collectionagency-spain.com/blog/debt-collection-success-rates
FAQ – Windykacja sądowa z punktu widzenia przedsiębiorcy
1. Ile czasu zajmuje windykacja sądowa?
W przypadki, kiedy sprawa kończy się na EPU i nie ma sprzeciwu, nakaz zapłaty można uzyskać nawet w kilka tygodni. Natomiast kiedy pojawi się sprzeciw i sprawa trafi do sądu tradycyjnego, postępowanie może potrwać kilka miesięcy, a czasem dłużej.
2. Czy przed wysłaniem pozwu trzeba wysłać wezwanie do zapłaty?
Teoretycznie nie ma takiego obowiązku. Jednak w praktyce zawsze wcześniej wysyła się wezwania do zapłaty jako potwierdzenie, że była próba rozwiązania sporu na drodze ugodowej.
3. Czy sprawa w sądzie przerywa bieg przedawnienia?
Tak, oddanie sprawy do sądu przerywa bieg przedawnienia roszczenia o niezapłaconą należność.
4. Czy można iść do sądu bez firmy windykacyjnej?
Oczywiście, że można. Jako przedsiębiorca masz pełne prawo samodzielnie złożyć pozew. Jednak z praktycznego punktu widzenia warto, żeby pozew napisał ktoś, kto robił to już setki razy i stanowi to dla niego codzienność, a nie wyzwanie, które może się udać albo nie.
5. A co w sytuacji, kiedy firma dłużnika ogłosi upadłość?
Wtedy sprawa wchodzi w tryb postępowania upadłościowego. W takiej sytuacji firma windykacyjna już nie pomoże. Trzeba zgłosić wierzytelność syndykowi. Odzyskanie pieniędzy zależy od masy upadłości i kolejki wierzycieli, którzy czekają na płatności za swoje faktury.
6. Czy sąd może oddalić pozew o zapłatę faktury?
Może się tak zdarzyć, jeśli brak dowodów na roszczenie, dokumentacja jest niekompletna albo faktura okazała się przedawniona. Tym bardziej istotne jest przekazanie sprawy eksperckiej firmie, która wie na co zwrócić uwagę i jak przygotować się do postępowania sądowego.
7. Czy po wyroku sądowym można jeszcze zawrzeć ugodę w sprawie długu?
Tak, nawet po wydaniu przez sąd wyroku obie strony strony mogą porozumieć się co do sposobu spłaty. Często sam wyrok mobilizuje dłużnika do rozmów.
8. Czy komornik zawsze znajdzie majątek dłużnika?
Jeśli dłużnik formalnie nie posiada majątki, to nie ma z czego ściągać zadłużenia. Wtedy egzekucja komornicza może okazać się nieskuteczna. Tym bardziej przed decyzją o złożeniu pozwu warto ocenić realne możliwości egzekucji.
9. Czy postępowanie sądowe psuje relacje biznesowe?
Relacja biznesowa w bardzo poważny sposób zostały już naruszone przez brak płatności za fakturę. Sprawa w sądzie to decyzja biznesowa mająca na celu rozliczenie należności.






